Landscapes & Cityscapes

Advertisements

Perfekcyjny pomocnik

MacGyver nie byłby sobą, gdyby nie posiadał charakterystycznego "czerwonego scyzoryka". W latach '80tych i '90tych był marzeniem większości dzieciaków, a każdy, kto go posiadał zyskiwał +100 do popularności i zaradności. Dzisiejszy wpis będzie poświęcony scyzorykowi Victorinox CyberTool 34. Krótki opis i podsumowanie, co będzie można uznać za pewną formę recenzji, jednego z najbardziej miejskich scyzoryków…

Czarna zaraza

Krótki wpis, dotyczący planszówki, ale nie potrafię się powstrzymać. Ostatnio różne gry się przewinęły - czy to w jakiś zamysłach, czy to w praktycznych rozgrywkach, ale największe wrażenie wywołała u mnie "Zombicide: Black Plague". Jest to "Zombicide" osadzony w klimatach średniowiecznego fantasy, a więc waleczne heroiny i herosi, magowie, krasnoludy no i... zombie. W trzech…

Posmak wiosny.

Zrobiłem sobie ostatnio mini podsumowanie pierwszych trzech miesięcy 2018 roku. Wiecie, można pomyśleć, że przedświąteczny okres, że jakieś tam założenia czy plany, ale to nie dlatego. Dokonałem takiego bilansu ponieważ rok 2017 zapisał się dla mnie nagorszymi literami i jestem trochę zaskoczony, jak wiele zmieniło się in plus. Każdego dnia na nowo zakochuję się w…

Cityscapes vol. #

Wiosna powoli budzi się do życia, ciężkie powieki uchyla nienachalnie, przeciąga się pod ciepłą pierzyną. Promienie słońca coraz częściej przebijają się przez szare chmury chłodu, rozświetlając nasze twarze i serca. Czekamy! Czekamy! Gdzieś tam na horyzoncie życia pojawiają się kolejne mosty, drogi, zakręty. I kiedy przychodzi zmęczenie, smutek i ciemność, warto pamiętać, że przeminą -…

Dobrego nigdy za wiele

Ostatnio nie miałem zbyt wiele czasu na pisanie bo, jak wiecie, układam swoje życie od nowa. Jest lepiej, niż dobrze i nie chciałbym niczego zapeszać - stąd wiele o moim prywatnym życiu nie będzie. Dosyć się już musieliście naczytać. Opowiem za to o kilku projektach, nad którymi akuratnie pracuję hobbystycznie. Po pierwsze: Warhammer Underworlds Shadespire.…

Spokój

Budka Suflera śpiewała kiedyś "a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój". Niby człowiek o tym wie ale w sprawach sercowych ciężko nam jest czasami zrozumieć oczywiste rzeczy. Przynajmniej mi. Czasami dochodzą do tego różne zewnętrzne czynniki, stany depresyjne, stres w pracy i ta uporczywa myśl, że oto stanęliśmy przed ścianą z litego betonu.…

Pustymi słowy

Ciężko jest się przed sobą przyznać, że sobie nie radzę, że gdzieś tam powoli, coraz częściej, siadam z nogami przełożonymi przez niewielki kamienny murek nad czarnym stawem.  W ciemności rzucam kamykami swoich uczuć, słuchając ich plusku w czarnej toni.  Czuję gęstość ciemności na swoich nieogolonych policzkach, jak dotyka mnie łapczywymi palcami, jak próbuje mnie pchnąć. …

Krótka historia zderzenia

Cześć, to ja. Pamiętasz mnie? Siedzieliśmy kilka razy obok siebie. O poranku, przytuleni jeszcze do własnych snów i umykającego ciepła łóżka. Ciężcy od bagażu snu, półprzymknięci drzwiami powiek. Drżąc od chłodu rzeczywistości i poranka. Zaparowanymi oczami staraliśmy się rozpoznać kształty pokoju. Nie, nie widzieliśmy się. Odgrodzeni od siebie murami mieszkań, ulicami miast i odgłosami świata.…

A little black… tea 

Tekst pierwotnie napisałem w 2011 roku. Zmienił się tylko trunek - zamiast kawy jest herbata. Zadziwiający cud natury i umiejętności człowieka. Niewielka filiżanka, a w niej parująca, czarna jak smoła, kawa. Czasem z mlekiem, a czasem także z cukrem... lub karmelem. Rzadko kiedy z miętą lub syropem. Za to chętnie z pianką. Ale, co najważniejsze,…